niedziela, 12 kwietnia 2015

"Torebkowy niezbędnik"





Jak każda kobieta mam w torebce masę bibelotów, są tam przedmioty mniej lub bardziej potrzebne.
Są także gadżety, bez których nie wyobrażam sobie funkcjonowania :)

Małe proste i bardzo pomocne

Wybrałam cztery z wielu,które najbardziej ułatwiają mi organizację w torebce i nie tylko.
Są małe i zmieszczą w każdym gabarycie torebki

Nie wiem jak Wy ale ja zawsze mam problem z walającymi się tamponami po kieszeniach, torebkach i wszędzie gdzie tylko można sobie wyobrazić. Nigdy nie wiedziałam gdzie i w której torebce są.

Pamiętam nawet pewną sytuację w szkole (dawno temu) szukałam czegoś szybko i z tego pośpiechu wypadły  mi tampony na środek korytarza, moje uczucie wstydu i zażenowania były nie do opisania.

Możecie sobie tylko wyobrazić.
Dlatego teraz tampony skrywam  w małym i ładnym pudełeczku.
Kupiłam je w Oriflame za około 6zł. Teraz gdy wypadnie mi pudełeczko bez skrępowania chowam je z powrotem, nie ujawnia co jest w środku więc odbiorca takiego widoku nie zawsze wie co to  jest -ot  takie puzderko :)



Tak samo ma się rzecz z tabletkami, nosiłam pełne lub puste pudełka,
Jako,że muszę mieć tabletki przy sobie( przeważnie magnez,potas i coś przeciwbólowego)
Czasami potrzebowałam zażyć pastylkę  a niestety okazało się ,że opakowanie jest już puste.
Znalazłam sposób na przechowywanie tabletek , pudełeczko zabiera mało miejsca i mam wszystkie potrzebne leki w jednym opakowaniu.
Takie pudełeczko możecie dostać w aptece, czasami wystarczy, że podczas zakupów zapytacie o dostępność takiego gadżetu i miła Pani z apteki podaruje Wam w gratisie do zakupów :)



Perfumy
Gdy gdzieś jadę pakuję flakon do torebki,aby móc się odświeżyć , i w momencie przybycia do celu nadal pięknie pachnieć, niestety niektóre flakony są ciężkie i duże. Jak wiadomo w torebkach i tak nosimy już sporo więc po co sobie dokładać.
Tutaj świetnym rozwiązaniem są próbki , najlepsze są te z atomizerami. 
Nosząc próbki dajemy sobie swobodę w wyborze zapachu, bo próbek możemy nosić wiele a tak na prawdę nie odczujemy ich cieżaru.
Problem robi się wtedy gdy mamy ich za dużo w torebce i same już nie wiemy w której są kieszonce :)


Ostatni gadżet to bibułki matujące
Są świetne i zawsze ratują gdy zaczynam się "świecić"
 Małe, lekkie i cieniutkie,
Niezastąpione.
Moje są z warstwą pudru,który dodatkowo ułatwia mi życie, bo nie muszę nosić pędzla i pudru -wystarczą mi bibułki.





To już wszystkie cztery "cuda"

Napiszcie mi czy także macie "torebkowy niezbędnik"
a może używacie coś z mojej czwórki?

Pozdrawiam

lawendowa Magda
Szablon stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.