czwartek, 8 grudnia 2016

Ulubieńcy kosmetyczni ostatnich miesięcy-debby,mizon,inglot

Już dawno nie było posta z ulubionymi kosmetykami, więc dziś krótki przegląd tego czego używałam najczęściej. Nie ma tego dużo bo obecnie rzadko się maluję, w pielęgnacji nic wielkiego nie zmieniłam ale mam kilka fajnych produktów :)


Zacznijmy od pielęgnacji

W październikowej edycji pudełka Liferia znalazł się krem do twarzy Naobay,który stał się moim hitem. Dobrze nawilża, nadaje się pod makijaż, ma lekko owocowy aromat, i daje efekt miękkiej skóry,jest lekki i wydajny. Bardzo się polubiliśmy i używam go z przyjemnością każdego dnia

Pod oczy jestem wierna kremowi Mizon z śluzem ślimaka, używam go już kilka miesięcy i nadal jestem zadowolona z efektów jakie daje, nie będę się rozpisywała na jego temat ponieważ pisałam o nim na blogu tutaj
krem pod oczy mizon z śluzem z ślimaka

Do włosów moim pomocnikiem jest spray z Mariona, niby nic wielkiego ale przy moich długich i gęstych włosach pomaga mi z rozczesywaniem. Sprawia,że włosy stają się "sypkie" i łatwo się je rozczesuje, jedynym minusem jest to, że trochę przesusza mi końcówki ale jestem w stanie to zaakceptować :) Jest bardzo wydajny, używam go od wakacji a nie zużyłam jeszcze połowy :)

Teraz przejdźmy do kosmetyków "kolorowych"

Jestem wielką fanką azjatyckich kremów BB, często je kupuje i zastępują mi używanie podkładu, ostatnimi czasy bardzo polubiłam się z Missha signature, kupiłam mniejszą wersję w ciemniejszym kolorze, bo nie było najjaśniejszego i pomimo ,że jest ciemny to na twarzy pięknie się stapia z naszym kolorytem i ciemny odcień znika dając w zamian bardzo naturalny efekt jednolitej skóry.
Kto używa kremów bb zna ich wykończenie i wie jak dobrze skóra potrafi w nich wyglądać. Polecam wypróbować
Do ust najczęściej używam pielęgnacyjnej pomadki , bez koloru ale jakiś czas temu się przełamałam i zaczęłam używać pomadki debby w kolorze 35. Ma ładny zimny różowy kolor nie za "siny" a bardziej naturalny , wykończenie jest błyszczące ale bez drobinek . Nie podkreśla suchych skórek i ma kremową konsystencję. Polecam wypróbować  jestem ciekawa innych kolorów :)
kremowa pomadka do ust

Na oczy najczęściej lądował jeden cień, który przeżywa teraz swoje "odrodzenie". Zapomniany wyszedł znów na światło dzienne, a mowa o inglocie 462. Śliczny kolor , naturalny matowy z złotymi drobinami, zimno brązowy "taupe" - na oczach wygląda nieziemsko i nadaje się do każdego rodzaju makijażu. Na pewno wykorzystam go w makijażu świątecznym. Drobinki są bardzo malutkie ale robią swoje i oko od razu wygląda inaczej
Ostatni jest pędzel , który zamówiłam jakiś czas temu na aliexpress, używam go głownie do rozświetlacza, pędzel jest milutki i bardzo miękki ,  dobrze aplikuje kosmetyk , włosie nie wypada. Używa się go z przyjemnością
Zamawiałam z tej aukcji klik,
Pędzel jest już nie dostępny ale może sprzedawca będzie miał go w swojej ofercie, jeśli nie to na alie jest mnóstwo tych pędzelków i na pewno go znajdziecie :)
 Zapomniałam dodać jeszcze maskę enzymatyczną Ava, w której jestem zakochana od kilku miesięcy ale poczytacie o niej w osobnym poście tutaj KLIK

To już wszyscy ulubieńcy, następnym razem będzie ich trochę więcej bo testuję kilka fajnych produktów, ale musicie uzbroić się w cierpliwość i dać mi czas na dokładne ich sprawdzenie :)

Podzielcie się swoimi opiniami o ulubionych kosmetykach, może wśród nich znajdę jeszcze kilka perełek :)

Do następnego
lawendowa Magda
Szablon stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.